WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-09-05 20:46:13

Jakub Patoka w WKK

#

Jakub to wychowanek MKS-u Zabrze, mierzący 200 cm wzrostu, grający na pozycji skrzydłowego. W swojej karierze ma trzy medale młodzieżowych mistrzostw Polski w barwach Trefla Sopot – srebra w kategoriach U18 (2011) i U20 (2012) oraz brąz U18 (2012). Zarówno w 2011, jak i w 2012 w juniorach i juniorach starszych zespół z Trójmiasta przegrał finał z… WKK Probiotics Wrocław, w którego barwach występowali wówczas między innymi Jakub Koelner i Tomasz Józefiak. W finałowym starciu mistrzostw Polski U18 nasz zespół wygrał 77:74, wtedy nasz nowy zawodnik wyszedł w pierwszej piątce, spędził na boisku 30 minut i zdobył 8 punktów. W U20 zaś rok później WKK pokonało Trefl 65:53, wtedy Kuba zagrał 18:21 minut i miał 5 zbiórek. W barwach sopockiej drużyny rozegrał także dwa sezony (2010-2012) na drugoligowych parkietach.

Następnie przeniósł się na Podkarpacie do ekstraklasy, gdzie w barwach Jeziora, a później już Siarki Tarnobrzeg rozegrał 5 sezonów. W pierwszym (2012/2013) na boisku był średnio nieco ponad 7 minut, z każdym kolejnym – więcej niż 20. Najdłużej grał w 2014/2015 (śr. 29:58 minut), zdobywając 7,3 punktu na mecz, w kolejnym 7,3, a w ostatnim 6,8 – wtedy też Siarka spadła do I ligi. Minione rozgrywki nasz skrzydłowy rozegrał w PGE Turowie Zgorzelec, gdzie grał średnio 17:41 minut, miał 5,7 punktu na mecz (51,8% skuteczności z gry, 42,6% za trzy), 2,2 zbiórki. Po upadku klubu, mimo kilku innych ofert, Kuba zdecydował się na nasz zespół.

Co dał Ci czas spędzony w Tarnobrzegu?

To był duży przeskok dla mnie – z II ligi do ekstraklasy. Idąc do Tarnobrzega, w pierwszym roku nawet nie myślałem, że będę grał. Po prostu chciałem tam trenować i się rozwijać. Miałem styczność z doświadczonymi zawodnikami i wiedziałem, że będę mieć możliwość treningu, czasem dostanę szansę od trenera. Z roku na rok tych szans było coraz więcej, a później byłem już podstawowym zawodnikiem. To był duży krok w mojej przygodzie koszykarskiej jak do tej pory.

Twój ostatni sezon w barwach Siarki był także ostatnim dla tego klubu w ekstraklasie. Później trafiłeś do Zgorzelca.

Wtedy nic sobie nie obiecywałem, po prostu chciałem grać i tak się stało. Faktycznie, zespół o wiele lepszy od Siarki, z bardzo dobrą przeszłością w polskiej lidze, ale na początku też nie wiedziałem, jak to wszystko będzie wyglądać. Trener zmienił się bardzo szybko, każdy był w szoku. Wyszło mi to na dobre, bo dużo grałem, złapałem sporo doświadczenia, i to był udany sezon.

Jak w takim razie wyglądał czas po sezonie w Zgorzelcu? Wy – zawodnicy – zostaliście na lodzie po upadku klubu.

Tam do ostatniej chwili nic nie wskazywało, że Turowa nie będzie – chcieli otworzyć nową spółkę, a zamknąć tą. Czekałem bardzo długo, wszyscy już prawie pozamykali składy, zostałem trochę na lodzie, ale nie przejmuję się tym. Całe wakacje przepracowałem z moim kolegą Danielem Szymkiewiczem. Nie obijałem się tylko robiłem swoje i to będę robić dalej tutaj…

…w WKK, ponieważ?

Zdecydowałem się na WKK bardziej pod względem pracy nad sobą, nad tym, co chcę podnieść w swojej grze i w swoim ciele. Miałem oferty z innych klubów, ale stwierdziłem, że w tym roku gram tutaj. To była dla mnie trudna decyzja i z tego co wiem dla wielu dziwna, ale uważam, że jest dobra dla mnie. Chcę spróbować.

Myślisz, że ten teoretycznie krok w tył może pomóc?

Zawsze trzeba zrobić ten krok w tył, żeby potem iść dwa do przodu – albo się zaryzykuje, albo nie. Można cały czas być średnim zawodnikiem, za którego wszyscy będą cię uważać i tak będziesz grał. Można za to cofnąć się, poprawić co trzeba i wrócić. To też trzeba sobie ułożyć w głowie – gdzie chcę grać za dwa, trzy lata, a nie tylko za rok. W ogóle nie słucham komentarzy, że moja wartość spadnie. Patrzę na siebie, mam swój plan i chcę go zrealizować, a jak wyjdzie to zależy ode mnie.

To gdzie chcesz grać za dwa trzy lata?

Tego jeszcze nie wiem (śmiech). Nie wybiegam do przodu, bo zobaczę, jak wszystko się potoczy, ale na pewno chciałbym grać w takim klubie, który ma wyższe cele niż tylko dostanie się do fazy play-off, ale to wszystko przede mną, na razie skupiam się na treningach.



Weronika Marek

Powiązane artykuły