WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-08-27 11:19:52

Przemysław Malona w WKK

#

Kolejnym zawodnikiem, który wzmacnia nasz skład w tym sezonie jest Przemysław Malona. Mierzącego 200 cm wzrostu środkowego mogliśmy nie tak dawno oglądać jeszcze w barwach Zetkamy Doralu Nysy Kłodzko.

Przemek spędził 6 sezonów na drugoligowych parkietach oraz 5 w I lidze. W II grał m.in. przez trzy sezony w Księżaku Łowicz, który - nota bene - w tym tak jak my zagra w I lidze. Po raz pierwszy na pierwszoligowych boiskach pojawił się na nich w sezonie 2007/2008 w barwach Resovii Rzeszów. We wspomnianym już Kłodzku grał w II lidze (sezon 2009/2010) i w I - sezony 2015/2016 oraz pół minionego (2017/2018). Do drużyny prowadzonej wówczas przez trenera Marcina Grygowicza dołączył w grudniu - wystąpił w 18 meczach, zdobywając średnio 5,3 punktu, mając 3,4 zbiórki. W jednej drużynie grał chociażby z Jakubem Koelnerem. W sezonie 2016/2017 grali razem w Jamalexie Polonii 1912 Leszno, wówczas nasz środkowy spędził średnio 13 minut na parkiecie, zdobywając 4,1 punkt, mając 4,1 zbiórki.


Nie wypominam Ci wieku, ale skład na ten sezon jest bardzo młody. Jak widzisz ten zespół?

Jak najbardziej pozytywnie. Mamy super ośrodek - gdybym był w wieku tych chłopaków to byłbym w siódmym niebie, że mam takie warunki i mogę ćwiczyć. Za moich czasów we Wrocławiu nie było czegoś takiego, nie oszukujmy się. Tylko siedzieć na sali i ćwiczyć w ich wieku. Liga zweryfikuje, ale na to składa się wiele czynników- zdrowie, kontuzje, jaki będzie zespół.

Ośrodek to jedno, ale z czym jeszcze wiąże się dla Ciebie przyjście do WKK?

Na pewno jestem w domu, bo we Wrocławiu mieszkam i nareszcie nie muszę dojeżdżać na treningi. Cały sztab szkoleniowy jest na wysokim poziomie, to ma duży wpływ, że zawodnicy chcą tutaj przyjść i popracować z głową. Przyszli fajni gracze, to przyciąga.

Trochę już w I lidze grasz – jak przez ten czas zmieniła się rola środkowych w tych rozgrywkach?

Tak jak na całym świecie. Teraz nie ma typowych centrów po 210-215 cm, ważących po 140 kg, w już w ogóle w I lidze jest może ze 4 graczy o takich gabarytach. Na pewno gra jest dużo szybsza. Wysoki zawodnik kiedyś był tylko od zasłon, zbiórek i dobitek, ewentualnie bloków. Teraz ma biegać, ma być mobilny, ma umieć rzucić. To trend światowy.

Teraz jesteś na miejscu, bo do Kłodzka, gdzie dołączyłeś w połowie sezonu, musiałeś dojeżdżać. Co dał Ci ten czas?

Zostałem tak naprawdę poproszony, żeby pomóc chłopakom, o ile można to tak nazwać, bo wiadomo, jak się skończyło. Wcześniej grałem w Kłodzku, także znamy się z prezesem, znałem trenera Grygowicza, chłopaków, także cały czas mieliśmy kontakt. Śledziłem ich poczynania. Zrobiłem sobie przerwę, żeby zobaczyć to z innej perspektywy. I od stycznia wróciłem.

Pewnie tęskniłeś za grą.

Oczywiście, nie jest tak łatwo zostawić coś, co się robiło kilkanaście lat. Tęskniłem – ta otoczka, mecze, adrenalina – brakowało mi tego.

Czy to jest tak, że mimo iż jesteś doświadczonym zawodnikiem, z każdego klubu da się coś wynieść dalej?

Kłodzko wspominam bardzo dobrze. To super ludzie, na pewno zasługują na I ligę. Wyszło jak wyszło, ale to jest sport. Przegraliśmy trzeci mecz w play-outach u siebie po dwóch dogrywkach. Jakbyśmy wygrali, mogłoby być inaczej. Nieważne jak doświadczonym zawodnikiem by się nie było, z każdego meczu zawodnik powinien wyciągnąć wnioski. Każdy mecz, każdy sezon, a nawet pół daje doświadczenie.

A obiecujesz coś sobie po tym sezonie?

Zobaczymy, jak on się poukłada. Zawsze mówię, że jak będzie zdrowie i spokój w głowie to będzie dobrze.



Weronika Marek

Powiązane artykuły