WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

2017-12-05 17:32:26

Wywiad z Tomkiem Madejskim

Tomek Madejski znany także jako „Myszu” ma dopiero 16 lat a już pełni ważny element w układance trenera Tomasz Niedbalskiego. Potwierdził to w ostatnim spotkaniu rzucając 16 punktów ekipie z Opola oraz w poprzednim spotkaniu kiedy jego rzut za 3 punkty przesądził losy spotkania z ówczesnym liderem z Wałbrzycha. Jest wychowankiem WKK a tajniki koszykówki poznawał pod okien trenera Łukasza Dziergowskiego z którym to dwa razy sięgnął po złoto Mistrzostw Polski.


-Jak oceniasz swój występ przeciwko drużynie Politechniki Opolskiej?

-Myślę, że zagrałem dobrze aczkolwiek nie jestem do końca usatysfakcjonowany ponieważ nie udało nam się wygrać tego meczu. Myślę, że mogliśmy podejść do tego meczu bardziej skoncentrowani i lepiej zrealizować założenia trenera.

-Po odejściu z drużyny Tomasz Stępnia wygląda na to, że dostajesz coraz więcej minut na parkiecie. Również trener Tomasz Niedbalski podkreśla, że Twoja rola w zespole wzrasta z każdym meczem.

-To prawda, dostaję coraz więcej minut i czuję się coraz pewniej na parkietach II Ligi. Odejście Tomka Stępnia jest bardzo widoczne ponieważ brakuje osoby która w trudnych momentach wzięłaby ciężar gry na siebie ale myślę, że jeszcze kilka meczy i ktoś „odpali” i przejmie tę rolę.

-A jak ogólnie oceniasz obecny sezon?

-Przychodząc do tej drużyny nie spodziewałem się, że będziemy zajmować tak wysokie miejsce w tabeli. Byłem raczej nastawiony na to, że nie będę za dużo grał a większość meczy to będzie porażka ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

-Jest to Twój pierwszy sezon w II Lidze. Jakie według Ciebie są największe różnice między seniorskim a młodzieżowym basketem?

-To jest bardzo dużo różnica. W młodzieżowej koszykówce tak naprawdę wystarczy szybko biegać, mieć dobry rzuć albo być silniejszy fizycznie od innych. Teraz bardziej liczą się niuanse, czytanie gry. Trzeba pokazać inteligencję boiskową.

-Jesteś dwukrotnym Mistrzem Polski w kategoriach U14 i U16. Czym było dla Ciebie to doświadczenie?

-Było to wspaniałe doświadczenie. Bardzo miło wspominam ten czas. Najfajniejsze jest to, że udało mi się zdobyć oba mistrzostwa z tym samym składem. Niestety nasze drogi się rozeszły. Część odeszła do innych klubów, reszta skończyła z koszykówką ale bardzo dobrze to wspominam.

-W pierwszym zespole oprócz Ciebie grają też Alek Lentka i Szymon Eitelthaler to potwierdza, że rocznik 2001 był bardzo utalentowany. Czy wspólna gra od minikoszykówki pomaga wam we współpracy na parkiecie?

-Myślę, że tak ponieważ gramy ze sobą już na tyle długo, że znamy swoje ruchy na parkiecie. Jesteśmy w stanie przewidzieć co kolega na parkiecie może zrobić i znamy swoje zachowania także bardzo to pomaga jeśli chodzi o teraźniejszą grę.

-cyt.: „W 3 klasie gdy graliśmy ze starszymi powiedziałem w szatni, że nie można się bać i trzeba mieć cohones. Tomek się zgłosił i powiedział, że on ma”. Pamiętasz taką sytuację? Od tego czasu grasz twardo na bosiku?

-Hehe, nie pamiętam dokładnie tej sytuacji ale podobnych sytuacji było wiele. Od kiedy pamiętam byłem takim zawodnikiem który podnosił zespół na duchu gdy nie szło i pokazywałem, że da się, mimo to, że nie zawsze byłem tym zawodnikiem który ciągnął drużynę na parkiecie. Miałem bardzo waleczny charakter i czasami nadrabiałem tym swoje braki.

-No właśnie. Powszechnie wiadomo, że nie należysz do najwyższych zawodników. Jak udaje Ci się rywalizować z dużo wyższymi i silniejszymi rywalami? Co jest Twoją tajną bronią na parkiecie?

-Tak naprawdę dopiero w II Lidze trener pokazał mi jak łatwiej radzić sobie z zawodnikami którzy są ode mnie silniejsi fizycznie i wyżsi. (trener Niedbalski) Pokazał mi, że nie mogę zatrzymywać się w miejscu. Muszę cały czas biegać i w ten sposób nękać oraz denerwować przeciwnika bo jeśli stanę się pasywny to nie skończy się to dla mnie dobrze.

-Masz jakieś hobby poza basketem?

-Tak. Interesuję się informatyką. W przyszłości chciałbym iść w tym kierunku jeśli rzecz jasna nie wyjdzie mi z koszykówką.

-Co zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę?

-Telefon. Zadzwoniłbym po pomoc.

#

#

#

#

#

madejski4.jpg

Powiązane artykuły