WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-12-20 02:51:44

Zakończyć rok zwycięstwem

#

Mamy szansę na zakończenie pierwszej części sezonu zasadniczego bez porażki na własnym terenie. Na naszej drodze staje jednak niewygodny rywal – GKS Tychy.

U siebie do tej pory nie pozwoliliśmy nikomu wygrać, choć ostatnio pruszkowianie mocno się stawiali. Zakończenie pierwszej części sezonu zasadniczego ósmym zwycięstwem w WKK Sport Center byłoby pięknym wpisaniem się w karty historii, które tworzymy od początku rozgrywek. Zeszłotygodniowe derby z FutureNet Śląskiem Wrocław są przeszłością. Do naszej hali przyjeżdża rywal z miasta, gdzie koszykówka jest za hokejem i piłką nożną, a którego chyba najtrafniej będzie określić słowem „niewygodny”.

To już piąty sezon GKS-u Tychy na zapleczu ekstraklasy, gdzie gra nieprzerwanie od sezonu 2014/2015. Można powiedzieć, że „minęliśmy się” w I lidze. Gdy my zajmowaliśmy w niej drugie miejsce, tyszanie bili się o awans z GTK Gliwice. Pierwsze spotkanie przegrali 79:82, by kolejne dwa wygrać 75:68 i 79:69. To było jednak drugie podejście zespołu ze Śląska, jeśli chodzi o awans. Z II ligi awansowali pierwszy raz w sezonie 2006/2007. Najlepiej mogą wspominać rozgrywki 2008/2009, kiedy to dotarli do półfinału, w którym stoczyli bój ze Stalą Stalowa Wola, przegrywając rywalizację 2:3. W sezonie 2010/2011 klub spadł do III ligi, a którego jak już zostało wspomniane, od 5 lat możemy oglądać na zapleczu ekstraklasy. Podczas drogi od ponownego awansu aż po dziś dzień, drużynę trzymają w ryzach bracia Tomasz i Wojciech Jagiełka.

Nasz najbliższy rywal to czwarta drużyna poprzednich rozgrywek. Mieli zdecydowanie lepszą rundę rewanżową, którą zaczęli od serii zwycięstw 5-0. Ostatecznie jednak odpali w półfinale z późniejszym mistrzem ligi – Spójnią Stargard. GKS Tychy to drużyna, która przed rokiem 12 razy zdobyła co najmniej 100 punktów w meczu. Rekordem był wynik 122:126 w przegranym po dwóch dogrywkach ze wspomnianym już beniaminkiem Energa Basket Ligi. W tym sezonie „setka” pękła raz – w spotkaniu z AZS-em AGH Kraków (112:102).

Przed rokiem o sile tej drużyny stanowili Michał Jankowski (którego po ośmiu meczach w barwach drugoligowego AZS-u Częstochowa można było oglądać w barwach GKS-u), notujący średnio 15,7 punktów (50,6% skuteczności z gry, 45,2% za trzy), mający 4,5 zbiórki oraz 2,2 asysty. Ponadto Dawid Słupiński (obecny gracz GTK Gliwice) – 13,7 p., 5,9 zb, 1,1 a, Filip Małgorzaciak (obecny gracz Rawlpluga Sokoła Łańcut) – 13,5 p., 2,7 zb, 1,9 a czy Damian Szymczak – 13 p., 3,2 zb, 2,7 a. Na niego, jak i Jankowskiego trzeba uważać także i teraz, bo kolejny raz wykręcają przyzwoite cyfry. Drużyna z Tychów została wzmocniona Piotrem Wielochem (z Biofarmu Basket Poznań), Pawłem Zmarzlakiem (z GTK Gliwice), Pawłem Bogdanowiczem (z Pogoni Prudnik), Filiem Taisnerem (z AZS-u Gliwice), Maksymem Kulonem (w poprzednim sezonie grał w Kłodzku, teraz wystąpił w jednym spotkaniu w barwach FutureNet Śląska Wrocław) oraz – ostatnio – Maciejem Krakowczykiem. W barwach GKS-u brakuje jeszcze dotychczasowego kapitana – Piotra Hałasa – który z powodu kontuzji wystąpił zaledwie w trzech meczach.

Aktualny bilans naszych przeciwników to 8-6 (5-3 w Tychach, 3-3 na wyjeździe). Tracą oni do nas zaledwie punkt w tabeli. Rok 2018 będziemy chcieli zakończyć w spokoju, zwycięstwem. Od stycznia zacznie się runda rewanżowa, a trwający sezon pokazuje - ile się jeszcze może wydarzyć. Spotkanie z GKS-em Tychy rozpocznie się w piątek o godzinie 18 w WKK Sport Center. Bilety w cenach 5 zł ulgowy, 10 zł normalny będzie można kupić przed meczem. Każdy bilet upoważnia do 15% rabatu w restauracji Active Hotel Wrocław.


Weronika Marek

Powiązane artykuły